poniedziałek, 6 stycznia 2014

Chustecznik i moja modeleczka

Tatuś kupił sobie nową zabawkę, lustrzankę o której marzył od dawna.Uwielbia robić zdjęcia, szczególnie burz.Ale postanowił wypróbować aparacik na córeczce, i nie dawał Jej spokoju . Bawiła się z tatusiem w modeleczkę do pewnego momentu ( jakieś 30 zdjęć) ale chyba każdy by wysiadł przy tej zabawie więc i Ona nie dała już rady:) Korzystając z okazji wypróbowaliśmy  aparacik i na moim prezenciku dla córeczki, chusteczniku:)




Pierwsze były chętne

10 do wytrzymania

20, jeszcze dawała radę

25 " ja już nie chce" a tatuś " no uśmiechnij się , tak jak modeleczka"





30 " Daj mi spokój"

czwartek, 2 stycznia 2014

Coś nowego . Mamy Kingi - czas na hobby

Dziś postanowiłam dodawać do bloga, który miał być o mojej córeczce również prace które robię w wolnym czasie kiedy mój szkrab poszedł w końcu do przedszkola i mam chwilę dla siebie. Chcę się z Wami podzielić nie tylko moim życiem związanym z dzieckiem ale także moją  pasją  którą ostatnio bardzo zaniedbałam.Trzy lata temu urodziłam córeczkę i cały swój wolny czas poświęcałam tylko Jej mając niewiele czasu na tworzenia, ale teraz moje szczęście poszło do przedszkola więc mam czas na powrót do swoich dawnych pasji. Zawsze marzyłam o tym by zostać opiekunem lub terapeutą w Ośrodku Pomocy Społecznej i prowadzić pracownie rękodzieła. Uczyłam się w tym kierunku, uczestniczyłam w kursach, byłam wolontariuszką w Środowiskowym Domu Samopomocy, ale bardzo krótko pracowałam w zawodzie.Udało mi się dostać staż w Domu Pomocy Społecznej dla osób starszych i somatycznie chorych. Najpierw staż potem przedłużenie umowy na rok, i brak etatów. Potem znowu staż, i niestety znowu brak etatów. Zatrudniłam się w markecie, i tak siedzę tam już 7 rok. Ale ten rok ma być przełomowy, w tym roku na pewno mi się uda znaleźć wymarzoną pracę, głęboko w to wierzę.A na razie ćwiczę i tworzę prace, które kiedyś będę mogła tworzyć z moimi podopiecznymi:) Uwielbiam to robić, od zawsze kochałam malować, lubiłam prace które wymagają kreatywności, mój jeden dziadek był malarzem , babulinka robiła z dziadziusiem piękne swetry na drutach, potrafiła zrobić prawdziwe cuda.Ja kocham szczególnie decoupage, zakochałam się w nim przy okazji wolontariatu w ŚDS-ie kiedy pierwszy raz się z nim spotkałam, drugie co uwielbiam to masy plastyczne (szczególnie masa solna) które dają mnóstwo możliwości.  Decoupage i masy sprawiają mi ogromną przyjemność i dają mi pełen relaks, to moje hobby i pasja. Niekiedy bawię się w inne rękodzieło  ,kiedy mnie coś zainspiruje, i muszę się dowiedzieć jak to się robi, czasem krepiną, innym razem papierową wikliną, czy wstążką, parę razy haftem krzyżykowym, ale decoupage i masy plastyczne zawsze powracały. Próbowałam też robić na drutach i szydełku ale to nie dla mnie:) I zawsze chciałam się nauczyć szyć na maszynie , i wieżę że to jeszcze przede mną - cały czas ćwiczę:) Czasem śmieję się że zamiast fajnego ciuszka, wolę sobie kupić farbki, media, drewienka, materiały bawełniane, tasiemki  itp które mogę potem ozdobić i ofiarować komuś w prezencie:). 


środa, 1 stycznia 2014


Mikołajki 2013. Paulinka i przedszkolaki. Teraz już ciągnie do przedszkola nie może się doczekać, kiedy będziemy szli do przedszkola:)

wtorek, 3 września 2013

Przedszkolaczek

Wczoraj był pierwszy dzień przedszkola. To była ciężka chwila dla mnie i mojej córeczki. O godzinie 7:40 poszliśmy po chłopaków żeby było jej raźniej. Poszedł też chrzestny i dziadziuś Maciek.Kiedy szliśmy drogą było ok, cieszyła się że idzie do przedszkola. Ale kiedy ją chciałam zostawić to był taki straszny płacz że nie wiedziałam jak to zrobić. Nie miała wyjścia. Pani dyrektor pozwoliła mi wejść na sale ale dała mi 2 minutki. Potem wzięła ją Pani wychowawczyni a ja musiałam wyjść.Po godzinie zadzwoniłam, okazało się że już nie płacze:) O 12:10 poszłam z mężem po mojego skarba, płakała ale podobno przez to że domofon dzwonił i dzieci zaczęły płakać jedno po drugim. Kiedy nas zobaczyła to strasznie się ucieszyła, potem przez resztę dnia wyznawała nam miłość:)  Dziś nie chciała iść do przedszkola, znowu był okropny płacz jak tylko zobaczyła budynek. Kiedy Pani Wandzia wzięła ją do sali to już przestała płakać. I jak się okazuje w ciągu całego pobytu już nie płakała. Super. Zjadła śniadanko, i zupkę, sikała ładnie do ubikacji i była bardzo grzeczna:)  Jak wyszła z sali to od razu się chwaliła że nie płakała. Tak że może będzie dobrze:)Mam nadzieję.

sobota, 20 lipca 2013

Wracamy



     Dawno nas nie było. Praca, praca i jeszcze raz praca, 3/4 etatu a robimy 5 dni , nieraz po 10 godzin.Na nic nie ma czasu. A Paula się zmienia w oczach. Mówi już bardzo wyraźnie, jest sprytna, zwinna, i potrafi nas zażyć słowami, których nawet nie używamy w domu , więc nie wiem skąd je zna. Coraz częściej okazuje nam ( a szczególnie mi ) jak bardzo nas kocha.Chce pomagać w pracach domowych, malować paznokcie i naśladować mamusie we wszystkim. Uwielbia myc ząbki, po każdym zjedzeniu słodkości leci do łazienki.Ma już swoje codzienne obowiązki i oczywiście spełnia swoje obowiązki z sumiennością. Dostała na Dzień Dziecka Georga- świnkę morską, i jej pierwszy obowiązek pilnowanie aby nie była głodna i było czysto obok klatki. Więc codziennie rano zanosi Georgowi sałatkę , z tatusiem sypie ziarenka, i jak tylko widzi trociny wyrzucone z klatki przez świnkę to leci po szczotkę żeby zamieść:)




poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Szpital

Moje maleństwo spędziło 4 dni w szpitalu. Biegunka, wymioty. Okazuje się że to rotawirusy.Odwodnienie, i kroplówka. Moje biedactwo już na szczęście jest w domku. Ale ile stresu miała i Ona i ja, ile płaczu było to masakra. Szczepcie mamusie dzieciaczki na rotawirusy, ja nie zaszczepiłam i bardzo żałuje:(