sobota, 18 października 2014

Pudełeczko z imitacją kory drzewa

Dawno mnie nie było i teraz będę rzadko, bo czasu mam bardzo mało na hobby:) Znalazłam pracę, co prawda tymczasową na montażu i szukam czegoś lepszego, (nawet już prawie to mam ale czekam na szkolenia:)) I ciężko pogodzić dom, z dzieckiem i pracą, na hobby czasu już nie zostaje, tym bardziej że Paula ciągle chora. Dopiero 1 tydzień była w przedszkolu - masakra:( Ale jak tylko ustabilizuje się moja sytuacja życiowa, myślę że wrócę do Was:) A ponieważ wczoraj miałam urlopik z powodu zastoju w pracy, to miałam czas na taką oto próbę moich sił w imitacji kory drzewa, Pudełeczko już w zimowej odsłonie z pastą śniegową. Kursik tutaj Hurtownia Decoupage
Nawet jestem zadowolona, choć następnym razem myślę że trochę zrobię to rzadsze:)  Fajne prezenty mogą być pod choinką z takich pudełeczek. Najbardziej podoba mi się pudełeczko z korą drzewa ( brzozy) w interpretacji mojej ulubionej decoupage-żystki Ewy , warto do Niej pójść na taki kursik, jeśli jest się z Łodzi, ja niestety nie jestem, więc próbowałam własnych sił sama , metodą prób i błędów:) Pudełeczko będzie mi służyć na moje Eko-Decowe przydasie:)




wtorek, 16 września 2014

Moje pierwsze wyzwanie

Choć mało czasu, to i tak postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu pierwszym w Decu Style. Znalazłam pracę, nie w zawodzie co prawda tylko na produkcji , ale jestem zadowolona. Trzy zmiany, weekendy wolne, robię swoje i za swoje odpowiadam. Jedyny minusik to że przez pośrednictwo i umowa przedłużana co tydzień i tak przez 1,5 roku może być:( Wracając do wyzwania bardzo mi się spodobało, bo od jakiegoś czasu mam transfery wydrukowane, i nieużyte. Poza tym miałam starą deskę , z którą już od jakiegoś czasu chciałam coś zrobić, i w końcu przyszedł na nią czas:) Postanowiłam zrobić z niej zawieszkę nad wejściem do kuchni. A transfer który wykorzystałam pochodzi z Deco Szuflady. Zgłaszam więc moją zawieszkę do wyzwania :


                                http://decustyle.blogspot.com/2014/08/wyzwanie-i-transfer.html






A to moja deseczka:)






A tak wyglądała:



czwartek, 11 września 2014

Ryjówką być

"Ryjówką być to nos wszędzie wtykać, ryjówką być to nie bać się fikać"  kojarzycie ten tekst. Pewnie mamusie takich 4 latków jak mój znają tą piosenkę bardzo dobrze. To nowy hicior mini mini:) Moja córeczka kocha Florkę i co chwila śpiewa tą piosenkę, a potem powtarza, że "myszy to myszy, a ryjówki to ryjówki, całkiem inna rodzina". Ostatnio córunia ma również hopla na punkcie mycia rąk, od odcinka o bakteriach:).  Ja też lubię tą bajeczkę, więc zrobiłam córci niespodziankę, radości było co niemiara:) Uwielbiam tą radość w Jej oczach. wzór Ryjówki stworzyłam sobie sama, nie jest to sobowtór oryginału,    i nie ma kołnierzyka u sukienki ( bo nie potrafię takiej jeszcze uszyć ) ale myślę że trochę Florkę przypomina:) Dla tych co nie znają naszej Ryjóweczki zapraszam do Jej poznania "Pamiętnik Florki" MiniMini+  codziennie o godz. 17.25 oraz od poniedziałku do soboty o godz. 11.40 






poniedziałek, 8 września 2014

Mamo wstaw na bloga

Ponieważ Paulinka wie że mama prowadzi bloga również  dla Niej ale też wstawiam swoje prace. To dziś zrobiła obraz i poprosiła żeby wstawić na Jej bloga. Dziecko naśladuje mamusię:)  Chciałam zwrócić uwagę na Jej własne pomysły na guziki,( to naklejki które wstawia się w nagrodę za dobrze zrobione ćwiczenia, z jakiejś książeczki) oraz na pomysł ze śniegiem, cięła sobie papierek nożyczkami na drobne kawałki i wyszedł Jej śnieg:) Moje kreatywne szczęście:) Mamusia jest dumna:)  I oczywiście sama musiała cyknąć zdjęcia .











niedziela, 7 września 2014

W końcu pozytyw:)

Jak już wcześniej pisałam kupiliśmy z mężem działeczkę 306 m2. kupiliśmy ją w miarę tanio, jak na działki ROD ( jeszcze nie wiedziałam czemu :) ), bez licytacji , od kobiety której zmarł ojciec i chciała się jak najszybciej pozbyć tej działki. Nie oglądaliśmy jej dokładnie, bo była strasznie zarośnięta, 1.5 metra krzaki, więc wszystko zasłaniały. Ale że dobra lokalizacja i dość fajny wymiar 10/30 to ja się na nią napaliłam i mąż uległ.  Dopiero po podpisaniu umowy, zapłaceniu, dostaliśmy kluczyki od furtki i się zaczęło. Mąż wykarczował trawę, a tu altanka, ale jaka, (wiedzieliśmy że do wyburzenia, ale nie wiedzieliśmy że facet był zbieraczem śmieci wszelakich, od drewna po plastik, ciuchy i złom) masakra. mąż załamany , ale cóż wziął się do roboty, może do następnych wakacji się ją sprzątnie. Już wyjechał 1 kontener, będą jeszcze 2 . Wyjechały też dwa samochody z drewnem, a jest drewna jeszcze na co najmniej 3 lub 4 samochody. Koszmar, mam nadzieję że trud się opłaci, i za rok będziemy się z tego śmiać. A wczoraj w końcu znaleźliśmy na działce coś wartościowego. To znaczy wartościowego dla mnie:) Trzy , cudowne, metalowe konewki, już się cieszę na myśl o ich renowacji:)

A to już mniej pozytywnie:) Hi Hi Hi. Fajna działeczka nie?




Poważna rozmowa

Paula- Mamo muszę Ci coś powiedzieć
ja- Co kochanie
Paula-Jak się zgodzisz sama mieszkać z tatą to Cię zaproszę do mojego przedszkola na przedstawienie
ja- Ale ja kochanie nie chcę mieszkać tylko z tatą, beż Ciebie bo Cię kocham , a gdzie Ty będziesz mieszkać
Paula- No mamo z mołżem i moją córcią, tak muszę, ale będę Cię odwiedzać
Ja- a gdzie będziesz mieszkać z tym mężem
Paula -poproszę sąsiadów żeby się trochę przesunęli, i będę mieszkać koło Ciebie


Ona już chce się wyprowadzać :( Skąd dziecko bierze takie pomysły)

piątek, 5 września 2014

Nowa króliczka

Sama sobie nie dowierzam że w lutym nie wiedziałam jeszcze jak się obsługuje maszynę do szycia, nie mówiąc o rodzajach ściegów, lub uszyciu czegokolwiek. Pamiętam jak teściu objaśniał mi jak się pracuje pedałem, i jakoś ciężko mi się hamowało ( zwalniało) maszyna pędziła aż się kurzyło:)  A dziś z dumą mogę Wam pokazać moją piękną, słodką króliczkę. Która jest uszyta perfekcyjnie. Szwy się trzymają a spodenki nie spadają i nie są za ciasne. Bez kursów, bez szkoły , udało mi się nauczyć w końcu szycia. Dużo ćwiczyłam na papierze, bo szkoda mi było materiałów. Nie pokazywałam Wam wszystkich moich Tworków , bo nie nadawały się do pokazania. Teraz mogę już zacząć prawdziwą przygodę z maszyną:) Jestem gotowa;) A to moja dumna dama:)