sobota, 21 lutego 2015

Kolejny chustecznik

Udało mi się skończyć dziś kolejny chustecznik. Motyw już wykorzystywany w dwóch moich pracach, dla mamy i dla koleżanki Ewy. Bardzo lubię tą serwetkę , ale niestety była to ostatnia. Serwetka przyklejona metodą na żelazko, i dodatek delikatna koroneczka:)  Zostawiam go sobie, bo bardzo mi się podoba:)







piątek, 20 lutego 2015

Chustecznik dla Gosi:)

Wczoraj udało mi się skończyć chustecznik na zamówienie urodzinowe. Myślałam że nie dam rady bo ostatnio nawał pracy mamy, i biorę nadgodziny, puki są żeby trochę dorobić.  W końcu weekend trochę odpocznę, może uda mi się dokończyć kolejny chustecznik:)  Tyle planów mam, a czasu wcale. Ale cieszę się bo kierowniczka powiedziała że dostanę dłuższą umowę. A teraz pokażę Wam mój chustecznik, dół bejcowany ( kolor orzech ) góra biała i serwetka + domalowywane drobne elementy, wnętrze chustecznika surowe. Do tego koroneczka i wstążka:) Prezencik jest delikatny i subtelny. Mam nadzieję że się spodoba solenizantce:)







piątek, 6 lutego 2015

Trochę walentynkowo:)

Oto pudełeczko na płytę, walentynkowe, można do niego wsadzić płytkę np, z pokazem slajdów z najważniejszych chwil spędzonych  razem i dać go w prezencie ukochanej.  Serwetka klejona na żelazko, dół malowany , część biało, część czerwono, przetarty , i kropkowany. A na pudełeczku wisienka na torcie jest eko-decowa parka która z dłoni układa serduszko:)  Do tego małe serduszko z przodu , żeby zaznaczyć gdzie się otwiera:) Ponieważ tak mi się spodobała ta serwetka, to zrobiłam sobie jeszcze pojemniczek na długopisy do pracy, (może służyć również na kredki dla dzieciaczka)  Trochę różnią się odcieniem, bo na pudełku serwetka jest klejona na delikatnie kremowy biały- co daje delikatny efekt jakby patynki, a na pojemniczku czysta biel:)  







czwartek, 5 lutego 2015

Niebieskie ale dla dziewczynki:)

Antybiotyk działa , więc siła do pracy wróciła . Najpierw dokończyłam pudełeczko dla mojej chrześnicy. Ostatnio mama przesłała mi inspirację na pokój dla mojej córeczki, trochę na pokój a trochę na domek który chcemy zrobić małej na działce:)  I choć nie byłam przekonana co do koloru niebieskiego na dziewczęcym pudełeczku, bo jakoś te róże mi utkwiły w psychice, to ten pokoik mnie przekonał, i pomyślałam że gdzieś miałam taką serwetkę w motylki na niebieskim tle:)  I tak powstało to pudełeczko. Motylki ze sklejki pochodzą z eko-deco gdzie ostatnio zrobiłam spore zamówionko:)

Chciałam Was jeszcze z tego miejsca zaprosić na bloga mojej mamy, nie jest to blog o rękodziele , ale o motywacji do działania, motywacji do życia, zresztą sami zobaczcie:) http://wzrastajmy.blog.pl, szczególnie dzisiejszy post , i filmik bardzo mi się podobał, obejrzyjcie, warto:) TUTAJ
A teraz moje pudełeczko, i zdjęcie cudownego dziecięcego pokoiku:)







niedziela, 25 stycznia 2015

Konik na biegunach:)

Dziś przedstawiam Wam moje koniki na biegunach, które ostatnio zrobiłam ( nie sama bo mój mąż strasznie polubił moją maszynkę, i chętnie wycina zwierzątka mojego pomysłu,wystarczy że mu narysuje je na sklejce, a za 5 min mam gotowe:)  Moja córeczka też bierze udział w produkcji, podbierając gotowe zwierzątka tacie  i malując. Zastanawiam się czy  to moje hobby, czy Ich:)  A teraz pokaże Wam moje schabby koniki:)  Jeden na działeczkę , drugi do dużego pokoju.I zdjęcia moich elfów:)








niedziela, 18 stycznia 2015

Na kredki dla Paulinki

Słodkie pudełeczko na kredki, dość wysokie bo moje maleństwo ma dużo kredek:)  Dół malowany szablonem w kropeczki, a na wieczku śliczniutka krówka która zawładnęła moim sercem. Pudełeczko delikatne , ale ostatnio takie proste delikatne pudełeczka strasznie mi się podobają:) Literki zakupione w Eko-deco. Do tego kotek też w kropeczki. Córunia  zadowolona, więc myślę że jest ok:)





piątek, 16 stycznia 2015

Pierwsze koty za płoty:)

Dziś wypróbowałam po raz  pierwszy moją wyrzynarkę kochaną. Od dawna planowałam sobie taką kupić, ale nie mogłam jej znaleźć, czekałam aż pojawi się w Lidlu wyrzynarka włosowata Parkside chyba ze dwa lata i nic, aż w końcu na blogu u Izabeli znalazłam nazwę wyrzynarki precyzyjnej, poczytałam opinie, i wystarczyło tylko namówić męża:)
Mąż szybko się zgodził, bo wiedział od jak dawna o takiej marzę:)  No i dwa dni temu przybyła do mojego mieszkanka. Dziś z córeczką zabrałyśmy się za projektowanie jakiegoś fajnego kotka, dużo myślałyśmy nad kształtem ogonka, było dużo opcji, ale Paula zdecydowanie wybrała taki:) Maszynka jest naprawdę super, idzie jak burza, trochę głośna ale można się przyzwyczaić:)   A to mój pierwszy kotek  shabby chic:)




         I  dwa zdjęcia mojego miejsca pracy na którym teraz główne miejsce zajmuje mój Dremer:)